Reklama prawdę ci powie. Recenzja- „Kobieta w oknie” A.J. Finn

Wiele osób zaczyna reagować alergicznie na wszelkie tytuły mające w sobie słowa takie jak dziewczyna/kobieta. I chociaż ja do tego grona nie należę, faktycznie z lekkim niepokojem patrze na wszelkie debiuty reklamowane jako Najlepszy debiut tego roku lub inne podobne hasła. Tak jak i wy, rozczarowałam się już wielokrotnie. Mimo że staram się, nie zwracać uwagi na to kto i jak reklamuje daną książkę, to jednak gdzieś tam z tyłu głowy oczekiwania są znacznie wyższe niż przeciętnie, a im wyżej się wejdzie tym upadek boli bardziej…

Anna Fox miała szczęśliwą rodzinę, piękny dom i pracę w której pomagała dzieciom. Miała. Wszystko zmieniło się gdy spowodowana wypadkiem trauma nie pozwala jej wyjść z domu. Agorafobia zmusza Anne do podglądania innych, sprawiając że jej piękny dom stał się jednocześnie wybawieniem i więzieniem. Gdy wprowadzają się nowi sąsiedzi, Russellowie, była pani psycholog zobaczyła coś czego zobaczyć nie powinna… Co tak naprawdę wydarzyło się w tamtej rodzinie?

Najważniejsze jest potrafić przyznać się do pomyłki. Tak, w tym wypadku się myliłam. Nastawiona na kolejny przereklamowany twór podeszłam do książki bardzo sceptycznie. Już pierwsze strony pokazały mi jak bardzo się pomyliłam.

A.J. Finn (wszystkie kobiety które to czytają, wpiszcie to nazwisko w google i zobaczcie jak prezentuje się pisarz… kto ustawia się ze mną w kolejce po autograf?!) postawił na narracje pierwszoosobową co w wypadku głównej bohaterki z tak dużymi problemami psychicznymi było strzałem w dziesiątkę. Podążamy za Anną, obserwujemy świat jej oczami i tak jak ona nie możemy być pewni co wydarzyło się naprawdę, a co jest wywołaną lekami i alkoholem ułudą.

Rytm książki jest równie interesujący. Akcja z reguły płynie dość leniwo, by nagle przyśpieszać, gubić się i dryfować zgodnie ze stanem głównej bohaterki. Wprowadzenie do książki wątku czarno-białych filmów, ich powiązania z akcją książki, oraz to jak wpływają na percepcję Anny… Majstersztyk. Wszystko te rzeczy razem, wprowadzają atmosferę jaką powinien mieć każdy dobry thriller. Jest mrocznie, jest niepewnie, jest intrygująco.

Ograniczenie akcji do jednego budynku i wprowadzenie na scenę tylko garstki postaci, sprawiło że Finn musiał poświęcić każdemu z bohaterów odpowiednią ilość uwagi. Czytelnikowi teoretycznie łatwiej jest też rozwikłać zagadkę, jednak mimo doświadczenia nabranego dzięki dziesiątkom książek i filmów, zorientowałam się jaka jest prawda dopiero pod koniec powieści.

Nie zawsze reklama kłamie. Kobieta w oknie  jest doskonałym przykładem tego, że czasami marketingowcy naprawdę wiedzą co nam polecać i robią to bez fałszywej nuty. Uroczyście przysięgam być mniej sceptyczna! Przynajmniej przez jakiś czas 😉

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s