Po co komu postanowienia noworoczne. Zmiany przyszły, kopnęły w drzwi i śmieją się szyderczo. Wracamy do prawdziwego życia?

Idzie nowe… a raczej NOWE

Przecież Nowy Rok, nierozerwalnie wiąże się z z Postanowieniami. Pisanymi koniecznie wielką literą, ponieważ ich znaczenie jest równie duże co… nietrwałe. Oczywiście istnieją tacy którzy upierają się że żadnych nie mają, bo postanowienia, te małe czy te duże, są beznadziejne, nierealne i w ogóle po co sobie głowę zawracać. Oczywiście to bujda taka sama jak dieta cud czy dziecko idealne. Każdy w środku coś tam sobie obiecuje, każdy trzyma się nadziei, że coś uda się zmienić.

Czasami zmiany są po prostu konieczne

Tak jak w moim wypadku. Czy mi się to podoba czy nie, styczeń to czas zmian. I tak jak nie mogłam się tego doczekać, tak samo się tego boję. Chcę rzucić palenie (ha! to już dawno za mną), przestać pić tyle kawy (prędzej piekło zamarznie…), a może zdecydowałam się na ścięcie włosów i wstąpienie do Legii Cudzoziemskiej (każdy kto ma dwójkę dzieci wie, że to wbrew pozorom koszącą propozycja…)? Nie.

Czas iść do pracy

Nie wiem kiedy to zleciało, ale ciąża już za mną. Ba! Maluszek podrósł, pierwsze urodziny już za nim, a macierzyńskie które wpływało regularnie na moje konto pozostało już tylko wspomnieniem. Chociaż usiłuję się zarejestrować jako bezrobotna już jakieś dwa tygodnie, to w poniedziałek w końcu uzyskam ten szlachetny status osoby na zasiłku. A to kompletnie nie leży w moim charakterze. Dlatego postanowiłam zrobić psikus panią urzędniczkom i znaleźć pracę, zanim praca znajdzie mnie. Tak by móc o jej charakterze zdecydować i chociaż minimalnie zwiększyć szansę na satysfakcję zawodową.

Marzenia vs rzeczywistość

Ostatnio pewne wydawnictwo ogłosiło na swoim Insta że szukają kogoś do promocji. Wiecie jak bardzo zawsze pragnęłam podjąć taką pracę. Wiecie jak bardzo mi zależy. Nie wiecie jednak, że w myślach już umeblowałam pusty pokój piętro wyżej i przerobiłam je na biuro z kącikiem dziecięcym. I to wszystko zanim jeszcze wysłałam swoje CV. Nie zdziwię się jeżeli ktoś z Yahoo!, sprawdził poprawne działanie mojej poczty, tak często ją odświeżam przez ostatnie dwa dni…

Sama myśl że mam, chociażby wirtualną, szansę na pracę marzeń sprawiło, że poszukiwanie pracy stało się czymś zupełnie innym. Stało się pogonią za fantazją która wcześniej nie wydawała się realna.

No to co z tą rzeczywistością?

Wiecie jak to jest. Marzenia nic nie kosztują, ale rachunków ci nie opłacą. Muszę mieć plan awaryjny, jeżeli wśród dziesiątek CV moje okaże się słabsze, a niestety i taką możliwość biorę pod uwagę (tak wiem, wiara w siebie trochę u mnie kuleje).

Dlatego dzisiaj, z pewną nieśmiałością, przeglądałam oferty pracy w moim mieście. Kim zostanę? Kierownikiem marketu? Doradcą bankowym? Koordynatorem oddziału? A może będę obsługiwać sklep internetowy? Wszystko to jest zgodne z moim doświadczaniem, ale… Nie z marzeniami które udało mi się ujrzeć na horyzoncie możliwości.

Jednak nie to jest najgorsze

Nie powrót do szarej rzeczywistości, pracy od do, czy potencjalnie problematycznych współpracowników. Tak naprawdę tęskniłam za tym cały ostatni rok.

Boje się, że mi się nie uda. Wierzcie mi, zmiana pracy to stres w każdym wieku. A jej poszukiwania zawsze pozostają loterią. Dodatkowo gdy stresujecie się nie tylko własnymi problemami, ale zastanawiacie się czy najmłodszy złapie pierwszą infekcję w żłobku właśnie dzisiaj czy dopiero za dwa dni i jak długo zajmie starszemu zarażenie się…  No cóż może to właśni ta dieta cud?

Trzymajcie za mnie kciuki

O nic więcej was prosić nie mogę. Przecież nie od was zależy kto i jak szybko do mnie zadzwoni. Nie wpłyniecie na rozprzestrzenianie się wirusów w prywatnym żłobku, ani nie wpłyniecie na obniżenie czesnego. Jednak kciuki potrzymać możecie, chociażby przez chwilę.

Ja w zamian potrzymam za was. Co sobie obiecaliście? Rzucacie palenie, robicie prawo jazdy, a może macie inny pomysł na noworoczne postanowienia?

 

Reklamy

9 myśli w temacie “Po co komu postanowienia noworoczne. Zmiany przyszły, kopnęły w drzwi i śmieją się szyderczo. Wracamy do prawdziwego życia?

  1. Iskierka_czyta pisze:

    Pamela nie przejmuj się aż tak! Obserwuję Cię już jakiś czas i choć może nie zawsze mam czas skomentować to mentalnie wspieram, popieram i kibicuję. Wiem, że zmiana pracy lub powrót do pracy nie zawsze może wydawać się wspaniały, ale nie narzucaj sobie „czarnego myślenia”. Przede wszystkim posilę się kiedyś rozmową jaką miałam z siostrą. Zapytałam się jej co ona teraz robi. W sensie zawodowym, na co odpowiedziała, że „no nic, siedzę z dziećmi w domu”. Wiesz co jej odpowiedziałam? „Nie Aniu, ty PRACUJESZ z dziećmi w domu”. Bycie mamą (choć sama nią nie jestem) to wielka praca i cierpliwość, więc jestem przekonana, że dasz radę!

    Pozdrawiam,
    Iskierka

    Polubienie

    • mocnosubiektywna pisze:

      Wiesz, że czytając takie rzeczy wraca człowiekowi chęć do wszystkiego? To właśnie kontakt z tak pozytywnymi ludźmi jest esencją blogowania. Staram się nie przejmować, dalej pamiętam rozstawienie mebli w moim zwizualizowanym biurze 😉 Jednak wiesz, jak człowiek się wygada (wypisze?) to od razu jest mu lżej na duszy. A pod tym zdaniem o macierzyństwie, podpisuję się rękami i nogami. Siedząc w domu mam więcej terminów w kalendarzu popodkreślanych niż gdy byłam aktywna zawodowo 😉 Jeszcze raz Ci dziękuję, za ciepłe słowa! Masz tak samo jak ja, też zaglądam, czytam i kibicuję- po prostu zapominam o tym wspomnieć w komentarzu 😀

      Polubienie

  2. Olga pisze:

    Ja mam plany! Oczywiście pierwszy (chociaż chyba dla mnie najmniej ważny – być fit), kolejny – iść na doktorat, i najważniejszy – podróżować (Rumunia, Gruzja, Węgry, Ameryka Południowa).

    Polubienie

  3. welkinson pisze:

    Szukanie pracy to nie taka prosta sprawa niestety, wiem, że nie jest łatwo, szczególnie jeśli się wie, co chciałoby się robić i ma jakieś oczekiwania, marzenia. Albo ciekawych ofert niewiele, a jak są, to coś wraz nie tak… Dlatego trzymam kciuki za znalezienie fajnego zajęcia 🙂
    A co do moich postanowień – jako takich ich nie robiłam, określiłam sobie tylko, na czym się skupić w tym roku i jest to przede wszystkim praca nad blogiem i SM, które mu towarzyszą, i po drodze chciałabym ogarnąć coś z moją „karierą” copywritera, trochę się podszkolić w tym kierunku 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s