Pani mechanik tym razem dołącza do ghostbusters. Recenzja- „Znak kości” Patricia Briggs

To już  czwarty tom historii o Mercedes Thomson, dlatego czytelnik mniej więcej wie czego może się spodziewać. Pamiętam, że gdy Fabryka Słów zapowiedziała wznowienie serii byłam zadowolona. Nie sądziłam jednak, że czytanie przygód pani mechanik stanie się moim uzależnieniem. Pokochałam urban fantasy na nowo właśnie dzięki Mercedes.

Mercy ma po prostu pecha. Inaczej nie da się tego nazwać. Tylko u niej w salonie praktycznie jednocześnie najść może ją jej matka i prawie martwy (ostatecznie) wygłodniały wampir. W sumie nie wiadomo kto był groźniejszy… Pani chmary wydała na nią wyrok śmierci, Adam oficjalnie ogłosił ją swoją towarzyszką co nie wszystkie wilkołaki przyjęły z zadowoleniem, więc jedyną ucieczką jest… Polowanie na ducha.

Jeżeli ktokolwiek z was myśli, że ma pecha przeczytajcie tę książkę. Zdecydowanie Mercy bije was w tym na głowę. A może to wrodzona umiejętność przyciągania wszelkich nieszczęść? Nie wiem. Wiem za to, że czytając ten tom, na ustach ciągle miałam uśmiech. Tak czekanie, aż twoja ulubiona bohaterka znowu dostanie po uszach ma w sobie coś sadystycznie przyjemnego…

Znak kości jest znacznie mroczniejszy od pozostałych części. Poczucie humoru pozostaje niezmienne, bohaterowie dalej są tak samo dobrze skonstruowani, jednak jest tu coś co odróżnia go od pozostałych. Ciekawa jestem czy trend ten utrzyma się w kolejnych tomach, czy taka atmosfera to tylko jednorazowa odmiana.

Ustabilizowanie się sytuacji w trójkącie miłosnym (ona jedna, a ich dwóch), uwydatniło jedną ważną rzecz. W czasach gdzie do uczuć i seksu podchodzimy bardzo lekceważąco, gdzie często nie odróżniamy jednego od drugiego, nawet pisarze mają z tym problem. Kuleją nie tylko opisy stosunków, kuleje też wyobrażenie o nich. Podobnie sprawa ma się z uczuciami. W realnym życiu zdarza nam się kompletnie irracjonalne zachowanie, a emocje rządzą się swoimi prawami. Jednak każdy myślący człowiek potrafi analizować swoje zachowanie i jego konsekwencje. Pisarze często o tym fakcie zapominają tworząc pozbawione logiki i głębszego sensu związki. Briggs robi to zupełnie inaczej. Wszystkie dobre i złe emocje oddaje o wiele lepiej niż po typowo rozrywkowym gatunku mogłabym się spodziewać.

Ciężko ukryć moją sympatię do serii. Przygody Mercy Thomson są dla mnie idealną odskocznią między poważniejszymi (strasznie nie lubię tego określenia) lekturami i sięgam po nią bez zastanowienia. Żałuję tylko, że nie poznałam jej wcześniej- na szczęście teraz mam taką możliwość.

Reklamy

2 myśli w temacie “Pani mechanik tym razem dołącza do ghostbusters. Recenzja- „Znak kości” Patricia Briggs

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s