Czy geniuszom można więcej? Poruszająca powieść o moralności i jej braku. Recenzja- „Ludzie na drzewach” Hanya Yanagihara

Hanya Yanagihara autorka bestsellerowego Małego Życia, momentalnie stała się międzynarodową gwiazdą. Na swój sukces jednak ciężko pracowała, jej debiutancka książka Ludzie na drzewach powstawała niemal osiemnaście lat. W międzyczasie, gdy nie pisze kolejnej powieści Hanya jest redaktor naczelną magazynu T: The New York Times Style Magazine.

Norton Perina podejmuje studia medyczne na Harvardzie, chociaż nie jest do końca przekonany czego tak naprawdę chce od życia. Gdy nadarza się okazja wyjechać w nieznane rejony Pacyfiku, dołącza bez wahania do ekspedycji. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie skutki przyniesie ta szaleńcza wyprawa. Perina skupia swą uwagę na ludziach wyrzuconych ze społeczności plemiennej,  starców fizycznie sprawnych jednak noszących znamiona demencji lub wręcz zezwierzęcenia. Gdy udaje się ustalić ich przybliżony wiek, Norton z początku sceptyczny powoli dochodzi do szalonych wniosków. Czyżby był blisko odkrycia nieśmiertelności? Po latach badań, okraszonych ostracyzmem w naukowych kręgach, Perina zostaje nagrodzony Nagrodą Nobla. Jaka będzie cena tego sukcesu? Jak zmieni się życie nie tylko jego ale też mieszkańców wyspy?

Chociaż książka, przez wplątanie nieśmiertelności, może wydawać się nierealna została oparta na prawdziwej historii. Inspiracją dla autorki była postać Daniela Gajduska, laureata Nagrody Nobla  w dziedzinie medycyny w 1976 r. To właśnie on był protoplastą Periny, to z jego kontrowersyjnej historii Yanigihara czerpie pełnymi garściami. Chociaż Ludzie na drzewach to fikcja literacka, oparcie jej na tak kontrowersyjnych i niejednoznacznych moralnie wydarzeniach nadaje o wiele silniejszy wydźwięk powieści.

Autorka postawiła na formę która dodatkowo nadaje autentyczności całej książce, dodatkowo podkręcając emocje czytelnika. Powieść napisana jest w formie spisanych wspomnień, bogatej w przypisy i objaśnienia w których możemy znaleźć nie tylko wyjaśnienie kontekstu wydarzeń ale też np. odsyłające nas do konkretnych stron nieistniejących pozycji naukowych, pod redakcją współpracownika i ostatniego przyjaciela kontrowersyjnego naukowca. Muszę przyznać, że momentami musiałam przypominać sobie, że książka ta mimo wszystko jest fikcją. Wspaniałą, paskudną, ale jednak fikcją.

Norton Perina jest taki sam jak powieść w której go poznajemy. Równie genialny co odpychający, fascynujący ale jednocześnie wstrętny. Perina wywarł na mnie ogromne wrażenie, a autorka wspięła się na wyżyny kreując go. Jego pozbawiona większych emocji narracja, narcystyczne wręcz podejście do swojej osoby i geniuszu, już z samego początku odbierają resztę sympatii jaką czytelnik może w stosunku do niego żywić. Skłonności pedofilskie i zdziwienie niezrozumieniem społeczeństwa wywołują w czytelnikach wielkie emocje, ale i prowokują do zadawania sobie pytań.

Czy genialnym umysłom można więcej? Granice moralności i odpowiedzialności przesuwają się gdy ogólne korzyści mogą być znaczne dla całości społeczeństwa? Autorka stawia przed nami te i inne pytania, nie narzucając jednocześnie odpowiedzi. Fikcyjny redaktor książki, znający zbrodnie Periny, jednak niewidzący w nich nic złego czy gorszącego stara się przedstawić, jego zdaniem, historię obiektywnie. Jednak nawet czytelnik, chociaż obiektywny stuprocentowo, nie uniknie emocjonalnego podejścia do niektórych wydarzeń. Dlaczego pedofilia w cywilizacji zachodniej oburza nas zawsze, jednak gdy ma miejsce w dzikich plemionach potrafi znaleźć swoich obrońców, powołujących się na tradycje i zacofanie? Może bardziej niż fakt współżycia z dziećmi, czytelnik oburzy się na myśl o zniszczeniu kultury i degradacji małego społeczeństwa, nawet jeżeli zrobiło się to w imię nauki i teoretycznych korzyści.

Obojętnie co nas dotknie bardziej, nie unikniemy pytań. Yanagihara zmusza nas do zastanowienia się nad swoją moralnością i słusznością przyjętych powszechnie norm. Wspaniała narracja, mistrzowskie posługiwanie się słowem stały się już znakiem rozpoznawalnym tej obiecującej autorki. Nie wiem co przyniesie przyszłość, jaką powieść tym razem ta ambitna pisarka nam zaserwuje. Wiem tylko, że na pewno bez wahania ją przeczytam, spodziewając się takiej samej literackiej uczty.

 

 

Reklamy

4 thoughts on “Czy geniuszom można więcej? Poruszająca powieść o moralności i jej braku. Recenzja- „Ludzie na drzewach” Hanya Yanagihara

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s