Jak cenna jest książka? Recenzja- „Czytelniczka” Traci Chee

Jestem gatunkową monogamistką. Bardzo rzadko robię skok w bok, trzymam się swoich ulubionych klimatów, a zanim sięgnę po jakąś książkę najpierw długo się zastanawiam. Jeżeli tytuł ma duże szanse okazać się w mojej ocenie gniotem po prostu po niego nie sięgam i szukam czegoś innego. Najbardziej ekstremalnym posunięciem jakie sobie mogę wyobrazić jest czytanie książki autora o którym nic nie wiem. W czasach przeróżnych portali społecznościowych, hojnych tytułów rozdawanych na lewo i prawo, wszechobecnego narcyzmu brak jakichkolwiek informacji dostępnych po pierwszych dwóch trzech kliknięciach to tak jakby cię nie było. Dlatego Czytelniczka była moją chwilą szaleństwa, pokłosiem ryzykownych decyzji podejmowanych w młodości. No co, matką jestem, ostatnio największe ryzyko jakie podejmuję to kupno pampersów o rozmiar większych, musicie mnie zrozumieć.

Co według was jest największym wynalazkiem człowieka? Dla mnie bez wątpienia jest to sztuka pisania i wynalezienie druku. Wyobrażacie sobie jak nasz świat wyglądałby bez tych dwóch rzeczy?

Właśnie tak wygląda świat Sefi. Żegluga ma się doskonale, broń palna robi się coraz bardziej popularna, a wszyscy tak samo pragną władzy i pieniędzy jak w każdym innym świecie. Jednak brak wynalezienia pisma sprawia, że ludzie opierają swoją wiedzę na historiach przekazywanych z ust do ust. Niektóre historie znają wszyscy, inne przekazywane są tylko w wąskim gronie, jeszcze inne umierają wraz z osobą która nie zdążyła swoich opowieści przekazać dalej.

Dawno nie byłam tak przyjemnie zaskoczona. Nie miałam zbyt dużych oczekiwań, nie wymagałam naprawdę niczego ponad przyjemną rozrywkę i może jakiegoś przystojnego pirata. Dostałam cudowną historię, która niesamowicie mnie wciągnęła.

Sefia z początku była uciekinierką. Dawała prowadzić się jak na sznurku, nie zadawała zbędnych pytań, nie oczekiwała tłumaczeń i odpowiedzi. Nie chciała wiedzieć, nie chciała pamiętać. Jednak z biegiem czasu przekształciła się w kogoś zupełnie innego, w końcu stała się osobą godną opowieści- pomagała i przyjmowała pomoc, pytała i szukała odpowiedzi, a przede wszystkim wzięła w końcu los w swoje ręce.

To właśnie ona jest główną narratorką, jednak od czasu do czasu możliwość przedstawienia swojej historii dostają też inne osoby. Po jakimś czasie czytelnik orientuje się, że część z opowieści opowiada nam książka. Nie to nie błąd. Traci Chee umieściła w swojej książce książkę jako główny artefakt i sprawiła, że czasami mamy wrażenie jakbyśmy znaleźli się na moment w świecie Sefi i jej oczami odczytywali tajemnicze historie.

Pierwszy raz spotkałam się z tak oryginalnym przedstawieniem książki w książce, w dodatku bardzo duże znaczenie ma sposób wydania powieści. Poukrywane przesłania, odciski palców i wiele innych tajemniczych przesłanek sprawiają, że ma się wrażenie realnego uczestniczenia w wydarzeniach. Bardzo dobrze przemyślany zabieg, brawa dla wydawcy.

W czasach gdzie część pisarzy idzie utartymi szlakami, autor który stawia na innowacyjność i kreuje własną rzeczywistość, nieporównywalną do niczego innego zasługuje na uwagę. Bezapelacyjnie Traci Chee do takich autorek należy. Cudowny orientalny klimat, gęsty las, niebezpieczne morza i tajemnicze krainy czekają na każdego czytelnika który zapragnie poznać historię Czytelniczki. Chociażbym chciała na siłę doszukiwać się jakiś minusów i tak bym ich nie znalazła. Ciekawa jestem czy poziom w następnych częściach zostanie utrzymany.

 

 

 

Reklamy

5 thoughts on “Jak cenna jest książka? Recenzja- „Czytelniczka” Traci Chee

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s