Zwykły pionek może zdecydować o losie króla. Recenzja- „Projekt Królowa” Dominika Rosik

Lubię sięgać po debiuty literackie. Ten dreszczyk niepewności, oczekiwanie na to co tym razem nas spotka to frajda równie wielka co czytanie dobrej powieści. Gdy autor nas zawiedzie zawsze możemy powiedzieć ech czego można się spodziewać po debiucie  ale gdy książka jest naprawdę dobra, wtedy przyjemność z czytania mamy podwójną. W przypadku tej powieści nie musiałam nawet czytać opisu by wiedzieć, że muszę ją mieć. Tak jestem okładkową sroką, tak zdaje sobie z tego sprawę i TAK wiem to może być problem, ale gdy widzę tak piękne wydanie jak te po prostu muszę je mieć. Chociażby w środku były złote myśli Kubusia Puchatka.

Znacie filmy gdzie grupa zupełnie obcych osób budzi się nagle w odizolowanym miejscu i nie wiedząc jak się tu znaleźli muszą walczyć o życie? A znacie takie książki? Ja nie. (poważnie, jeżeli znacie poproszę o tytuły w komentarzach, z chęcią przeczytam) Właśnie ten znany wszystkim motyw stał się filarem powieści. Jeżeli jednak spodziewacie się oklepanego schematu srodze się rozczarujecie. Osiem osób zostaje zamkniętych w podziemiach szpitala psychiatrycznego, a ktoś zmusza ich do rozgrywania partii szachów w której stawką jest życie graczy. Muszą ze sobą współpracować, jednak nie jest to takie proste gdy każdy kłamie, a granice między światem realnym a ułudą powoli się zaciera. Może to wszystko jest tylko złudzeniem?

Jak na debiutantkę, autorka potrafiła świetnie zadbać o to by atmosfera gęstniała ze strony na stronę. Poczucie zagrożenia, nierealności wydarzeń i kompletnego zagubienia sprawia, że czytelnik ma wrażenie rzeczywistego przebywania w grupie zamkniętych w szpitalu osób, nie tylko obserwowania ich z boku.

Fakt ten ułatwia nam też narracja przeprowadzana z punktu widzenia trzech osób. Zabieg ten pozwala nam bliżej poznać głównych bohaterów i wczuć się w ich sytuację, a jednocześnie sprawia, że czytelnik sam nie wie komu tak naprawdę można ufać. Każdy z wybranej ósemki skrywa swoje tajemnice, a patrzenie na świat ich oczami wcale nie pozwala nam ich tak łatwo rozwiązać. Niestety tutaj widać trochę niedopracowany jeszcze warsztat autorki. Narracja prowadzona przez trzy postacie sama w sobie jest wyzwaniem, gdy do tego dodać retrospekcje dotyczące wszystkich tych postaci i to w dodatku dziejące się w dość dużym rozstrzale czasowym… Sztuka ta jest wyzwaniem dla niejednego starego wyjadacza, a początkujących może pogrążyć. Chociaż autorka poradziła sobie z tym całkiem nieźle, momentami wkradał się chaos, a z początku musiałam w niektórych momentach upewniać się kogo i kiedy w danym momencie obserwujemy.

Muszę przyznać, że wprowadzenie w całą zagadkę motywu szachów to element który sprawia, że naprawdę warto zainteresować się tym tytułem. Zagadki logiczne, trudy i zawiłości królewskiej gry, elementy grozy i zwątpienia we własne zdrowe zmysły… Wszystko to bardzo ładnie przez siebie przenika i tworzy spójną całość. Nie można pominąć też kwestii psychologicznych, które tak jak i szachy są ogromną zaletą powieści.

Zakończenie książki było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Do tej pory nie rozumiałam jak z tego wszystkiego może powstać trylogia i bałam się, że autorka zniszczy wszystkie pozytywne wrażenia zamykając bohaterów przez trzy książki w podziemiach szpitala dorzucając tylko nowe, psychodeliczne elementy. Na szczęście nie poszła tą drogą i jestem ciekawa co jeszcze nam zaserwuje.

Reklamy

4 thoughts on “Zwykły pionek może zdecydować o losie króla. Recenzja- „Projekt Królowa” Dominika Rosik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s