Jednostki specjalne złożone z wampirów? Czyli Edward z bronią, skacze po dachach. Recenzja- „Młody” Magdalena Kozak

Magdalena Kozak wiele lat temu wdarła się w hukiem na rodzimy rynek trylogią przedstawiającą losy młodego wampira służącego w jednostkach specjalnych. W momencie gdy nikt już nawet nie miał nadziei na powrót swoich ukochanych bohaterów nagle stał się cud. Jest! Wróciła! A raczej Vesper wrócił! Teraz drodzy czytelnicy macie dwa wyjścia- albo powtarzacie sobie całą trylogię by odświeżyć informacje, albo zaczynacie czytać po raz pierwszy od pierwszego tomu. Bez tego z Młodym ani rusz.

Autorka nie bawi się w odświeżanie informacji i przedstawianie postaci. Takie zabiegi zajmują tylko cenne miejsce i tak naprawdę nic nie zmienią. Osoby nie znające oryginalnej trylogii i tak nie pojmą wszystkich smaczków i aluzji, a te znające nie potrzebują prowadzenia za rączkę.

Wiecie czego w tej książce nie ma? Edwarda. A jeżeli chcielibyście, żeby jakiś z wampirów zabłyszczał w słońcu musielibyście go brokatem obsypać. Co było by dość głupim pomysłem biorąc pod uwagę doświadczenie z jaką nasi krwiopijcy władają bronią.

Opisy działań militarnych czy szczegółów technicznych posiadanej broni są niewątpliwym plusem (poza brakiem brokatu) Młodego. Bardzo często pisarze nie potrafią znaleźć równowagi między spójną fabuła, świetnie skonstruowanymi bohaterami, a opisami scen batalistycznych i specyfikacją techniczną broni. Zawsze coś kuleje. Za to tutaj udało się osiągnąć idealną równowagę! Opisy walk są tak skonstruowane, że i laik syty i ekspert cały. Każda z postaci ma indywidualne cechy, część z nich intryguje, część irytuje a niektórzy wzbudzają natychmiastową sympatię.

Fabuła to kolejna perełka. Często gdy autor po latach wraca do sprawdzonego tytułu (patrz Sapkowski i Sezon Burz, czy King i Doktor Sen) jest to bardziej odcinanie kuponów i sprawdzanie czy to się jeszcze sprzeda. Jednak Magdalena Kozak potraktowała swoich czytelników z szacunkiem na jaki zasłużyli i zaserwowała im część sagi godną poprzednich. Nic na siłę, nic wbrew temu co poznaliśmy wcześniej. Fabularnie wszystko trzyma się kupy, a drobne znaki w którą stronę potoczy się akcja autorka podrzuca nam co jakiś czas w bardzo dyskretny sposób.

Mam nadzieję, że kolejne tomy (nie mam wątpliwości że takie będą) zaskoczą czytelników równie przyjemnie.

Reklamy

4 thoughts on “Jednostki specjalne złożone z wampirów? Czyli Edward z bronią, skacze po dachach. Recenzja- „Młody” Magdalena Kozak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s