Recenzja- „Poison City” Paul Crilley

16583326_141059313071635_7804957197565165568_n

 

Ostatnio coś często wspominam w swoich recenzjach o ekranizacjach filmowych czy serialowych. Czy nam się to podoba czy nie, producenci odkryli prawdę znaną od dawna wszystkim czytelnikom- nie ma lepszego materiału na film niż dobra książka. Ma grono fanów, świetną fabułę, czasami wręcz gotowe dialogi. Po tym wstępie nie będzie dla was niespodzianką, że Poison City doczeka się swojego serialu.

Agent Gideon Tau z Wydziału Delfickiego policji dba o przestrzeganie Traktatu zawartego między ludźmi a światem istot nadprzyrodzonych. Często musi sięgać po broń, bywa że niekonwencjonalną, ale zdarza się, że jedynym wyjściem jest odwołanie się do magii. Dwa lata temu porwano mu córkę, zaraz potem odeszła żona. Ma wspaniałą, nietuzinkową szefową Armitage i wiernego przyjaciela, a właściwie przewodnika duchowego – krnąbrnego i wkurzającego psa, który z braku lepszych zajęć lubi sobie golnąć najpodlejszą whisky. Seria niepokojących wydarzeń w Durbanie, w których ponad wszelką wątpliwość maczały palce istoty nadprzyrodzone – orisze, wróżki, anioły, a nawet archanioły – prowadzi go do zaskakującej konkluzji: córka Gideona żyje! Agent Tau zrobi wszystko, by rozwiązać kryminalną intrygę na styku świata realnego i nadprzyrodzonego, ale przede wszystkim musi odnaleźć porywaczy dziecka.

Wampiry, wróżki, hienołaki, anioły, orisze i ludzie. Cały ten majdan wrzucony na rozgrzaną patelnie Durbanu daje naprawdę niesamowite połączenie. Jeżeli do tego dorzucimy cięty dowcip, czarny humor i gadającego psa uwielbiającego tandetne seriale i sherry… Dla mnie to mieszanka idealna, a Poison City to chyba najlepsze urban fantasy jakie czytałam.

Książka nasączona jest akcją bardziej niż niejedna książka sensacyjna. Właściwie każda strona obfituje w wydarzenia, a jakiekolwiek przerywniki są nie po to by zapełnić jakoś strony ale by zbudować odpowiedni klimat. A klimatu Poison City odmówić nie można choćby nie wiem jak ktoś się starał. Od początku powieści ma się wrażenie, że to tylko pierwszy tom, czuć szykowanie podłoża pod dłuższą historię. Dzięki Bogu (chociaż w wypadku tej książki to dość nietrafiony okrzyk…) wrażenie to na koniec zamienia się w pewnik, a spragnionemu wrażeń czytelnikowi pozostaje czekać na dalsze tomy.

Co byście zrobili gdyby wszystkie wasze grzechy, każdy zły występek mógł zniknąć? Wszystko, dosłownie WSZYSTKO, nawet najbardziej obrzydliwa rzecz którą zrobiliście mogłaby przestać obciążać wasze sumienie. Cudownie prawda? Ale co powiecie na sytuację gdy to kto inny z takiej łaski skorzysta? Morderca dzieci,  pedofil czy osoba która nie oddaje  waszej ulubionej książki do biblioteki dostanie całkowite rozgrzeszenie w oczach Boga jak i swoich, a jej pamięć jest cudownie nieświadoma popełnionych grzechów. Jak tu wytropić morderce?

Poza wartką akcją, ciętym językiem, czarnym humorem i skumulowanej dawce religii wszelakich autor przemyca na również wiele spraw do głębszego przemyślenia. Poważnie, nieczęsto zdarza mi się, czytając fantastykę, zamykać książkę na jakiś czas by przemyśleć pewne kwestie. Czy ludzie są z gruntu źli? Czy jest ktokolwiek o transparentnej, czystej duszy? A jeżeli ktoś taki się znajdzie to czy popełniałby grzechy mając świadomość, że może je wymazać i w oczach Boga pozostanie dalej czysty? No właśnie co z tym Bogiem? To on definiuje nas, czy my jego?

Te i wiele innych pytań zadawałam sobie już wcześniej, jednak  podczas lektury Poison City wróciły one ze zdwojoną mocą. Na niektóre nawet znalazłam dzięki tej książce odpowiedzi. Nie są one jednak zbyt optymistyczne…

Jedynym słowem pod przykrywką fantastycznej, lekkiej rozrywki otrzymujemy o wiele więcej niż oczekiwaliśmy. Już za samo to książka warta jest polecenie. Inne jej atuty odkryjcie sami, a zapewniam, że na pewno  nie pożałujecie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s