Recenzja- „Prawdodziejka” Susan Dennard

Gdy chore dziecko cały dzień nie wychodzi z łóżka musisz wiedzieć dwie rzeczy: ty tez nie wyjdziesz i prędzej czy później sie zarazisz. Prawdodziejka prawdę ci powie ;) #book #bookstagram #booklover #bookphotography #bookaholic #bookaddict #bookporn #susandennard #truthwitch #sqn #polishblogger #polishgirl #sick

 

Na możliwość przeczytania tej książki czekałam od dnia premiery. Ze względu na dość dużą kolejkę innych tytułów i natłoku spraw osobistych Prawdodziejka musiała cierpliwie czekać na swoją kolej. Kiedy Sarah J. Maas zachęca do przeczytania jak można jej odmówić?

Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.
Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.
Safi  i Iseult pragną jedynie wolności. Niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem. Zbliżają się niespokojne czasy, wojna wisi w powietrzu i nawet sojusznicy nie grają fair. Przyjaciółki będą walczyć z władcami i ich najemnikami. Niektórzy posuną się do ostateczności, by dopaść prawdodziejkę.

 

Mam ogromny zgrzyt z tą książką. Przez całą lekturę miałam wrażenie, że czytam tak naprawdę drugi, a nie pierwszy tom. Brakowało mi jakiegokolwiek głębszego wprowadzenia w świat przedstawiony, nakreślenia sytuacji czy chociażby wytłumaczenia niektórych pojęć. Niby coś było, niby autorka chciała jednak mam wrażenie, że nie wystarczająco.

Możliwe, że wpływ na to miało niesamowite tempo powieści. Nie ma tu chwili pauzy, akcja dzieje się od pierwszej do ostatniej strony bez ustanku. Ucieczki, walki, potyczki słowne to olbrzymi plus powieści. Safi ma równie cięty język co miecz, niestety przez większość książki jej rozum pozostaje równie krótki co nieprzewidywalny. Dopiero na końcu powieści widzimy dojrzewanie tej postaci co bardzo dobrze rokuje na następne tomy.

Nie oszukujmy się, co druga taka powieść ma właśnie taką bohaterkę- piękna, wyjątkowa, równie waleczna co dowcipna. Jednak gdy brakuje jej głębi dostajemy tylko dobrze sprzedającą się papkę. Safi z początku właśnie taką papką była, jej zmiana jest  o tyle widoczna co zaskakująca. Znacznie lepiej  skonstruowaną postacią już od pierwszych stron książki jest Iseult, jej nie można odmówić dobrze rozbudowanego charakteru i wielowarstwowości.

Na początku książki znajdziecie mapkę, a tam lekkie puszczenie oczka od autorki. Świat przypomina Europę, a niektóre miasta mają dość znajomo nam brzmiące nazwy. Pragga i Poznin- coś wam to mówi? 😉

Jestem ciekawa kolejnego tomu. Zastanawia mnie czy autorka dojrzeje razem ze swoimi bohaterami. Książka nie jest zła, ale do wybitnej niestety sporo jej brakuje. Tak naprawdę dopiero ostatnie rozdziały sprawiły, że chcę sięgnąć po kontynuację, wcześniej zdecydowanie czegoś  mi brakowało.

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja- „Prawdodziejka” Susan Dennard

  1. ~magnez2003 pisze:

    Komentarz konkursowy. Zaintrygowała mnie właśnie ta książka, a dokładnie okładka. Lubię czytać książki z sf, a przyznam szczerze, że tej jeszcze nie miałam w dłoniach (ani 1 ani 2 tomu). Moim zdaniem zarówno ta recenzja jak i inne zamieszczone na blogu są szczerą opinią indywidualną. Nie lubię, gdy ktoś mydli oczy i przedstawia wszystko pozytywnie, gdy tak faktycznie nie myśli. Zaintrygowała mnie recenzja do tego stopnia, że chętnie sięgnę po lekturę owej książki, by móc wyrobić swoje zdanie na jej temat.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s