Recenzja- „Sekta” Michael Katz Krefeld

14733274_346678282362499_5998527178734567424_n

Do tej pory ukazały się dwa tomy przygód Ravna: Wykolejony i Zaginiony. Obie książki tak bardzo przypadły mi do gustu, że z niecierpliwością czekałam na kolejne śledztwo mojego, chyba już ulubionego, bohatera. Zresztą trudno ukryć moją sympatię gdy na okładce Sekty możecie znaleźć moją rekomendację.

Ludzkie piekło na ziemi. Ravn na tropie bezwzględnego przywódcy sekty Wybrańcy Boga.

Prowadzący samotne życie, były glina, Thomas Ravnsholdt, zostaje wynajęty przez bogatego biznesmena, Ferdinanda Mesmera, właściciela firmy zajmującej się strategiami zarządzania. Prowadził ją z synem, Jakobem, wykształconym psychologiem, który dziesięć lat temu zniknął bez śladu, zostawiając swoją rodzinę. Mesmer prosi Ravna o odnalezienie syna. Wyznaje, że Jakob cierpiał na depresję. Najprawdopodobniej pod wpływem choroby przyłączył się do grupy zielonoświątkowców i po jakimś czasie ślad po nim zaginął.

Ravn szybko odkrywa, że sprawa ma drugie dno. Ferdinand Mesmer planuje bowiem fuzję z inną firmą, a do tego potrzebuje podpisu syna. Okazuje się, że Mesmer już wcześniej próbował odnaleźć syna. Thomas dociera do raportów detektywa, który prowadził to śledztwo, a potem zniknął bez śladu, być może również w szeregach sekty.

Również Ravn, poszukując Jakoba, będzie się musiał do niej wcielić. Pranie mózgu, niewolnicza praca, egzorcyzmy… Czy detektywowi uda się zdobyć podpis od syna biznesmena? Co skrywa rodzina Masmerów? O co toczy się gra?

Nie rozczarowałam się ani trochę. Od pierwszych stron zostałam po prostu wessana w powieść i właściwie nie wiem ile zajęło mi czytanie.

Krefeld znów udowodnił, że można napisać dobrą, około 400 stronicową powieść, bez lania wody i zapychania stron na siłę. „Kryminały espresso” to idealne określenie jego twórczości, a grzech rozcieńczania powieści go zdecydowanie nie dotyczy. Taki styl pisania stał się już jego znakiem rozpoznawczym i mam nadzieję, ze nigdy nie zboczy z tej drogi. Każde słowo zawarte w książce ma znaczenie, każda rozmowa, każda interakcja jest ważna. Dzięki temu po prostu nie da się przerwać czytania.

Znany z poprzednich części zabieg podzielenia akcji na dwa nurty tutaj również znalazł swoje miejsce jednak w trochę innej formie. Zapiski Benjamina wciągają nas w coraz mroczniejszy obraz sekty, ukazują szaleństwo w niej panujące. Autorowi udało sie dzięki temu genialnie zbudować napięcie.

Ravn jest taki jakim go pokochałam- silny, brutalnie szczery, nad wyraz oddany. Podążający za ideałami i własnymi zasadami potrafi zrobić wszystko by rozwikłać sprawę która z pozoru zupełnie go nie interesowała. Za każdym razem Krefeld dorzuca nam nowe okruszki jego osobowości, nie zmieniając głównego jego trzonu.

Podejrzewam, że następny tom może odpowiedzieć nam na pytanie które położyło sie cieniem na życiu Ravna. Kto tak naprawdę zabił Eve? Nie chce sobie nawet wyobrażać jaką odpowiedź przygotował dla nas autor…

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja- „Sekta” Michael Katz Krefeld

  1. ~Adam pisze:

    Recenzja „sekta” jest moim zdaniem najbardziej intrygująca ponieważ stopniowo wprowadza w nastrój tajemniczości i niebezpieczeństwa, pomimo iż podane jest w niej sporo szczegółów nie można się jednocześnie domyślić pełnego obrazu jaki chce nam podać autor.

    P.S. Któż nie lubi czytać o sektach, boimy się ich ale jednocześnie nas pociągają obiecując, że gdzieś na „murem” czeka lepsze życie…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s