Ile razu już to pisałam? Nie wiem, ale tak- znowu wróciłam! Czyli o chorobach i wypaleniu słów kilka

I love this cat #rose #roses #flowerstagram #flowers #cat #catsofinstagram #colorful #perfection #perfectday #followme #polishgirl #polishblogger #vscogram #vscopoland #vscooftheday #vscoanimal #animallover

 

Udało mi się zmieścić w miesiącu, jeszcze dwa dni i można by było oderwać kartę z kalendarza. Powody tak nagłego zniknięcia były dwa i szczerze mówiąc nie wiem który tutaj bardziej zaważył…

Sezon chorobowy nie ominął mojego domu. Oczywiście jak zawsze zaczęło się od M. który poleżał jeden dzień osłabiony, a następnego szalał już na rowerze. Dla mnie wszelkie możliwe zarazy tak łaskawe nie były- po przejechaniu 3 km prawie zemdlałam i musieliśmy wracać. Różnego rodzaju antybiotyki postawiły mnie na nogi dopiero po dwóch tygodniach. Nie pomagał też fakt, że sama ledwo stojąc na nogach w środku nocy wiozłam swojego synka do szpitala z 40 stopniami gorączki, z majakami i drgawkami. Leczenie Kuby gdy sama byłam chora to prawdziwa przygoda tym bardziej, że nasza służba zdrowia nie specjalnie chciała pomóc. Tyle piekielnych historii z nią związanych udało mi się poznać na przestrzeni tego miesiąca, że po prostu szkoda słów..

Miały być jednak dwa powody. Drugi jest hmmm… chyba jednak tym ważniejszym. Poczułam się wypalona i przytłoczona wszystkimi terminami i rosnącej sterty książek oczekujących w kolejce. Obiecałam sobie tydzień detoksu i sama sobie dałam zakaz otwierania jakiejkolwiek książki, wyłączyłam powiadomienia o e-mailach. Gdy zaczęłam już tęsknić mój dom przemienił się w epicentrum nowej epidemii..

Co zrobić by tym razem nie dać za wygraną chociażby na chwilę? Muszę jakoś rozsądniej dysponować czasem, nie narzucać na siebie tak wiele terminów, ograniczyć liczbę zamawianych i otrzymywanych książek. Łatwo powiedziec, trudniej zrobić. Mam nadzieję, że to zapamiętam i pohamuje swój zapęd, ale jak to zrobić gdy w okół tyle ciekawych książek? A zawsze się staram by książka dłużej niż tydzień nie czekała na swoją kolej.

Reklamy

2 thoughts on “Ile razu już to pisałam? Nie wiem, ale tak- znowu wróciłam! Czyli o chorobach i wypaleniu słów kilka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s