Recenzja- „Wieża Asów” Roger Zelazny, George R.R. Martin i inni…

wieza

 

Mimo, że ostatnio zbiór opowiadań pod redakcją Martina solidnie mnie rozczarował nie przestałam wierzyć w jego geniusz. Jakby nie patrzeć to naprawdę dobry pisarz mimo, że ma swoje potknięcia. W dodatku pamiętam jeszcze Dzikie Karty i to jak bardzo mnie one zachwyciły. Dlatego ciągle miałam nadzieję na to, że tym razem książka sprosta moim oczekiwaniom.

Gdy po II wojnie światowej tajemniczy wirus obdarzył część ludzkości tajemniczymi mocami historia jaką znamy uległa zmianie. Ludzkość podzielona jest na trzy części: tych których wirus nie dotknął, cudownych asów o niesamowitych mocach oraz jokerów których wirus zdeformował. Po trzydziestu latach od wybuchu na horyzoncie pojawia się nowe zagrożenie, kosmiczny Rój który zagraża wszystkim bez wyjątku. Czy jokerzy będą potrafili zjednoczyć się z asami by stanąć do walki której nie mogą przegrać?

Całość tak jak poprzednia część podzielona jest na opowiadania które mimo, że umieszczone w jednym uniwersum różnią się od siebie zdecydowanie. Oczywiście tak jak w każdym zbiorze tutaj również można znaleźć mocniejsze i słabsze teksty jednak różnice poziomów nie są tak rażące jak czasami się zdarza. Dzięki temu czytanie sprawia nam prawdziwą przyjemność i zmianę autorów często odnotowujemy tylko podświadomie.

Dość problematyczne był kompletny brak wstępu czy też jakiegoś przypomnienia postaci które w poprzednim tomie zostały wprowadzone. Autorzy uznali, że powinniśmy być w miarę na bieżąco i nie będziemy mieć problemu z wdrożeniem się w świat książki. Niestety mi z początku sprawiło to pewne trudności (poprzedni tom czytałam przeszło rok temu) jednak po jakimś czasie wsiąknęłam w historię bez problemu i rozgościłam się jak u siebie.

Brak jednej głównej postaci, skakania od bohatera do bohatera wprowadza do książki rzadko spotykany czynnik. Sprawia, że nie ma tutaj bezsprzecznie głównego bohatera, a każda z postaci może mieć w przyszłości tak samo wielkie znaczenie jak pozostali. To jak losowanie cukierka z worka wypełnionego po brzegi naszymi ulubionymi łakociami- nie wiesz na co się zdecydować ale cokolwiek złapiesz będzie ci smakować.

Opowiadania utrzymane są na dobrym poziomie, historie niemiłosiernie wciąga, a pomysł nie jest wtórny i nie powiela schematów z poprzedniego tomu. Zdecydowanie polecam fanom superbohaterów w formie wszelakiej. Będziecie zachwyceni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s