Jaki wpływ na zakup książki ma okładka?

Przyznajcie się szczerze, ile razy przytakiwałyście popularnym powiedzeniom Nie szata zdobi człowieka i Nie ocenia się książki po okładce? A teraz z ręką na sercu ile razy kupiliście książkę przez to, że kompletnie zakochaliście się w okładce właśnie?

demon

Niektóre okładki swoim wyglądem uwodzą czytelników bardziej niż opis książki czy zachęcające do zakupu rekomendację. Czasami okazuje się, że okładka jest o niebo lepsza niż to co miała zareklamować…Nie jestem w stanie policzyć ile razy mając do wyboru parę książek które mnie interesowały wybierałam tę której okładka przyciągała mnie najbardziej. Myślę, że nie jestem wyjątkiem.

ona

 

Jest jednak jedna rzecz którą muszę przyznać z coraz bardziej rosnącym wstydem- obojętnie jak zachwycałam się okładką nigdy nie zwracałam uwagi kto ją stworzył (no prawie nigdy). Teraz po głębszym zastanowieniu widzę tą jawną niesprawiedliwość i obiecuję poprawę. Każdy zna autora książki którą czyta, w galeriach podziwiamy obrazy i z dumą recytujemy nazwiska ich twórców, nie wypada wprost nie znać reżysera filmu który aktualnie jest na topie. A okładki? Kupujemy książkę zachwycamy się jej oprawą często pokazując ją na lewo i prawo z wieloma ochami i achami a potem… Nawet nie spojrzymy kto ją zaprojektował. Nawet gdy to zrobimy zapominamy nazwisko tak szybko jak przewrócimy stronę na której małym drukiem jest ono nadrukowane (w moim wypadku jest jeden wyjątek ale o tym później).

Ostatnio dostałam maila od Anny Damasiewicz, autorki okładki którą widzicie powyżej. Napisała do mnie z zapytaniem o możliwość wykorzystania fragmentu recenzji książki Ona jako rekomendacje, a ja dopiero w tamtym momencie poznałam nazwisko autorki jednej z moich ulubionych grafik. Okazało się, że nie tylko ta wpadła mi w oko… Gdy przeglądnęłam portfolio pani Anny okazało się, że to jej ręką stworzyła wiele opraw które zachwycały mnie niesamowicie (Smillę w labiryntach śnieguPrzeklęte miastoNowego Drapieżnika, Geniusza, Głosy, Zło w kinie i wiele wiele innych). Wychodzi na to, że na co dzień obcowałam z jej twórczością nie mając zupełnie o tym pojęcia. Świadomość tego sprawiła, że spojrzałam na półkę i wzrokiem wyłowiłam swoje ulubione okładki.


druga

Okazało się, że część z nich została stworzona przez te same osoby. Znowu poczułam wstyd uświadamiając sobie jak bardzo nie doceniałam ich kunsztu i pracy. Z jednym wyjątkiem.

Dark Crayon jest jedynym grafikiem którego twórczość podziwiałam od dawna i którego prace śledziłam już jakiś czas temu. W tym miejscu chciałam wypisać wam moje ulubione okładki jego autorstwa ale po protu nie dałabym rady… Zajrzyjcie proszę na jego stronę (link znajdziecie tutaj), fani fantastyki znają niejedno jego dzieło.

 

tajemnica

Tutaj okładkę zaprojektował Dominik Broniek którego okładki zachwycały mnie już wielokrotnie ale ich autor był mi zupełnie nieznany. Do dnia dzisiejszego… Obiecuję, że tego nazwiska już nie zapomnę i będę obserwować nowe grafiki z wielkim zainteresowaniem.

ksi

 

A wy macie jakieś ulubione okładki? Jak wiele nazwisk ich twórców znacie?

W dalszym ciągu zastanawiam się dlaczego jest to tak bardzo niewdzięczna praca, dlaczego tak często autor jest nam zupełnie obcy i kompletnie nie przykładamy wagi kto włożył tyle pracy w stworzenie czegoś tak pięknego. Popchnięta wyrzutami sumienia przeczytałam wywiad z panią Anną Damasiewicz, próbowałam wyobrazić sobie proces tworzenia okładki i… Nie jestem w stanie. Trzeba być prawdziwym artystą żeby często bez znajomości książki sprawić by okładka pasowała zawartości jak najlepsze ubranie szyte na miarę. Zawsze podziwiałam artystów wszelkiej maści za ich twórczość, niczym nieograniczoną wyobraźnię i umiejętność zabierania nas jednym obrazem w zupełnie inny świat. Teraz wiem, że do szeroko pojętego grona artystów dołączają również twórcy okładek. Przecież to ich dzieła są najbliżej mojego serca.

Reklamy

10 thoughts on “Jaki wpływ na zakup książki ma okładka?

  1. ~Ania Potuczko pisze:

    Sama niedawno zrobiłam wpis o najpiękniejszych projektach okładek, ponieważ zauważyłam, że to kolejny nieco zapomniany przez czytelników element produkcji/wydawania książek. Tłumaczy już się nauczylismy cenić, ale co z dobrymi grafikami? Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, bo ja uwielbiam dobrze ubrane książki. 🙂

    Polubienie

  2. ~Lustro Rzeczywistości pisze:

    Dark Crayon jest chyba znany każdemu 🙂
    Natomiast jeśli chodzi o innych, masz rację, nie znam nikogo, a przecież przy zakupie zawsze kieruję się okładką. Podobnie zresztą było jeszcze do niedawna z tłumaczami, a przecież to oni odpowiadają za to, czy obcojęzyczna książka spodoba się Polakom i nie będzie brzmiała sztucznie.

    Polubienie

  3. ~nałogowa_czytelniczka pisze:

    Też tak czasami mam ale zazwyczaj książki które wybieram biorę przypadkowo albo ktoś mi poleca. Zapraszam na mojego bloga czytamy-od-rana-do-wieczora.blogująca.pl

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s