Postanowienia noworoczne

fajerwerki
Macie jakieś postanowienia noworoczne? Moim zdaniem to dość dziwny zwyczaj… Po co na koniec roku obiecywać sobie co zrobimy w następnym? Przecież życie przyniesie nam tyle niespodzianek, że pomysły które wpadły nam do głowy po zbyt dużej ilości szampana z reguły są wielkimi niewypałami. Później przychodzi tylko i wyłącznie rozczarowanie. Bądźmy szczerzy ile postanowień udało Wam się dotrzymać? W tym roku jednak zdarzył się cud. No dobra cud się zdarzy dopiero gdy uda mi się wytrwać ale… Mam swoje własne, prywatne i pierwsze w życiu postanowienia. Tak więc zaczynajmy:

1. Stracić na wadzę. I to sporo.

Kiedyś miałam cudowną figurę i nie musiałam nic robić by ją utrzymywać. Pozowałam do zdjęć, nosiłam krótkie spódniczki i byłam królową ery odsłoniętego brzucha. Mimo, że moda na odsłonięty brzuch wróciła moja waga nie chciała magicznie pokazać stanu sprzed paru lat. Ciąża, zmiana trybu życia, nieregularne odżywianie, przesypianie pół dnia by pracować w nocy, depresja poporodowa… To wszystko sprawiło, że jestem na I stopniu otyłości. A to źle. Bardzo źle. Muszę coś z tym zrobić… Tylko jak?

2. Pójść w końcu do dentysty.

Istnieją różne traumy i fobie, niektórzy boją się pająków inni po wypadku samochodowym więcej nie poprowadzą auta. Niektórzy tak jak ja boją się dentystów… Kiedyś tak nie było, jako dziecko nie używałam nawet znieczulenia bo ani ból ani strach nie były na tyle silne by szukać czegoś co może pomóc. Tak też było ostatniego razu gdy weszłam do dentysty bez stanu przedzawałowego. Mały ubytek wymagał majstrowania wiertłem, a pani dentystka oddawała się z wielkim zaangażowaniem plotkowaniem z koleżanką która wpadła w odwiedziny. Wiercenie się trochę przeciągnęło aż w końcu chyba wiertło wbiło się zbyt głęboko bo w pewnym momencie poczułam ogromny ból i… w sumie nie wiem co jeszcze bo zemdlałam. Od tamtej pory dentysta jest ostatecznością gdy coś boli i nie ma już wyjścia, nie ukrywam, że trochę mi przez to wstyd. Dorosła baba która boi się dentysty? I to do tego stopnia, że gdy udało mi się przełamać i iść na kontrole na której okazało się, że trzeba zdjąć kamień to uciekłam z płaczem. No cóż kto nie boi się czegoś do tego stopnia nigdy tego nie zrozumie. A ja obiecuję sobie, że w końcu pójdę do dentysty. Na dobry początek zdjąć kamień. Może okaże się, że nie taki diabeł straszny?

3. Umieszczać co miesiąc zapowiedzi i stosiki.

Co tu więcej tłumaczyć? Chciałabym by te dwie serie zagościły na stałe na tym blogu. Muszę wybrać konkretny dzień miesiąca i właśnie wtedy przeglądać zapowiedzi wydawnicze tak by zawsze w jednym okresie się one pojawiały. Organizacja przede wszystkim 😉

 

Poza pozdrowieniami jest jeszcze jedna ważna kwestia. Chciałam życzyć Wam wszystkiego dobrego w nowym roku, tego by wszystko co dobre zostało przy Was a to co złe ulotniło się tak jak stare kartki z kalendarza. Pamiętajcie, że to od Was zależy Wasze życie.

Reklamy

8 myśli w temacie “Postanowienia noworoczne

  1. ~kasjeusz pisze:

    A ja lubię chodzić do dentystki. 😉 W zeszłym roku usuwała mi zęba mądrości, wszyscy mówili, że będzie strasznie itp., a wcale nie bolało. Dentystka nawet trzymała mnie za rękę na początku i przytuliła, jak widziała, że się trochę stresuję. 🙂 To przemiła osoba, uwielbiam do niej chodzić i rozmawiać o książkach (ona czytuje kryminały i zawsze o nich opowiada). Nigdy też nie rozmawia z nikim, jesteśmy same w gabinecie. Najlepiej się leczyć prywatnie i u sprawdzonych lekarzy. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s