Recenzja- „Dzieci gniewu” Paul Grossman

Koniec czułości i tkliwych historii. Czas na akcje   @wydawnictwosqn wymiatacie ❤  #book #bookporn #instabook #candle #candles #candlelight #candlenight #tea #teafreak #bookandtea #follow #followme #dziecigniewu #polishgirl #polishblogger

 

Ostatnio sięgałam po raczej lekkie książki, młodzieżówki czy romanse były tym czego akurat w danym momencie potrzebowałam. Natura jednak ma swoje prawa i z biegiem czasu zaczęła się domagać czegoś konkretniejszego- książki którą powinno się czytać w nastrojowej, przydymionej knajpce przy szklance czegoś mocniejszego. Ot po prostu nastąpiła ta chwila gdy ma dusza zapragnęła mroku.

Willi Kraus jest młodym detektywem żydowskiego pochodzenia. Nie ułatwia mu to pracy w elitarnej jednostce berlińskiej policji w niepewnych czasach przełomu lat 20 i 30 ubiegłego wieku. Pewnego dnia dokonuje on szokującego odkrycia- w kanałach spoczywa worek zawierający wygotowane dziecięce kości oraz Biblię z zakreślonymi cytatami. Ze względu na pochodzenie Williego zostaje mu odebrana sprawa i musi zając się szukaniem osoby która podtruwała niemieckie kiełbaski co doprowadziło do paru zgonów. Nie jest on jednak w stanie zapomnieć o tym co widział i prowadzi śledztwo na własną rękę, tym bardziej, że policja woli zatuszować sprawę i znaleźć kozła ofiarnego.

Dobry kryminał ma skłonić czytelnika do poszukiwania wskazówek gdy jednocześnie czuje dreszcze niepokoju. W niektórych przypadkach te dreszcze są znacznie intensywniejsze i momentami przeradzają się w zupełne przerażenie. Dzięki Dzieciom gniewu przekonałam się, że by poczuć prawdziwe przerażenie nie potrzebuję wampirów, duchów czy innych demonów. Wystarczy że autor umiejętnie wykorzysta najbardziej przerażające potwory jakie nosiła ziemia- ludzi. Paul Grossman opanował tą sztukę do mistrzostwa… Budował napięcie tak skutecznie, dostarczał nam tak makabrycznych informacji dotyczących Dzieciożercy, że w pewnym momencie byłam autentycznie przerażona. Tym bardziej, że historia ta mogła zdarzyć się w rzeczywistości a ludzki umysł jest zdolny do przedstawionych w powieści makabrycznych czynów.

Poza bezsprzecznie genialnej części kryminalnej mamy tu jeszcze inne perełki. Wspominałam Wam wcześniej jak uwielbiam Berlin i książkowe po nim spacery. Tutaj mamy okazję poznać ten odbudowujący się po wojnie kompletnie nieświadomy, że prawdziwe zniszczenia dopiero przyjdą. Opisy miasta, sposobu życia i mentalności ludzkiej są tutaj niezaprzeczalnie drugą po wątku kryminalnym siłą napędową. Czułam się niesamowicie mogąc towarzyszyć młodemu detektywowi który wbrew wszystkiemu i wszystkim parł do przodu szukając złoczyńcy, a ja dzięki niemu mogłam jedną chwilę spędzić w operze a inna w dzielnicy biedoty. Prawie czułam te zapachy i smaki, tak sugestywne były opisy.

Jest coś jeszcze, rzecz niebywale dla mnie ważna. Wszystko dzieje się między I a II wojną światową, a głównym bohaterem jest detektyw żydowskiego pochodzenia. Rozumiecie dokąd zmierzam? Rozwijający się nazizm który zdobywa coraz większe wpływy, antysemityzm zakorzeniony w historii po chwilowej przerwy nabiera rozpędu… To niesamowite uczucie, na każdym kroku widzieć znaki tego co ma nastąpić mając świadomość, że główny bohater patrząc na swoje dzieci i rozmyślając o ich bezpiecznej przyszłości nie ma świadomości tego co wydarzy się za niecałe 10 lat… Niektóre momenty aż chwytają za serce gdy o tym się pomyśli.

Nie tylko myśl o tym chwyta za serce. Dzikie Dzieci. Zastanawialiście się kiedyś co się dzieje z dziećmi podczas wojny gdy ojcowie i starsi bracia idą walczyć, matki zaharowują się by utrzymać 5 maluchów, a w kraju panuje racjonowanie żywności co doprowadza do olbrzymiego wręcz głodu. Co dzieje się z takimi dziećmi gdy wojna się skończy ale kryzys gospodarczy pozostanie…. Tutaj znajdziecie odpowiedź. Wątpię jednak by wam się spodobała.

Dzieci Gniewu spodobają się Wam jednak na pewno.  To jeden z najlepszych kryminałów jakie przeczytałam w życiu, a przeczytałam już ich sporów. Widać, że wydawnictwo przykłada dużą wagę do tego co ukaże się w serii Świadek Zbrodni bo każda książka która do tej pory się w niej ukazała powala na kolana. Jestem równie zachwycona co byłam przerażona, a to oznacza, że bardziej już się nie da.

Polecam, polecam, polecam! 

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja- „Dzieci gniewu” Paul Grossman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s