Recenzja- „Noora” J.K. Johansson

nora.jpg

 

Noora to druga część cyklu Miasteczko Palokaski, który został stworzony przez zespół fińskich pisarzy i scenarzystów ukrywających się pod pseudonimem J.K. Johansson. Do tej pory nikt nie wie kim dokładnie są autorzy mimo, że wielu stara się na ten temat spekulować. Wcześniej miałam możliwość zapoznania się z tomem pierwszym i miałam okropnie mieszane uczucia. Dla przypomnienia możecie zajrzeć tutaj.

Dlaczego Noora boi się, że zostanie zamordowana tak samo jak Laura? Przecież policja ustaliła, że Laura popełniła samobójstwo… Noora zakłada blog Madde’s Life, który szybko zyskuje sporą popularność i wzbudza zainteresowanie sponsorów. Firma BRÄNDT IT UP oferuje spore pieniądze za zdjęcia młodych dziewcząt i informacje o nich. W prezencie przesyła dziewczynie srebrnego aniołka – takiego samego, jakiego nosiły wcześniej zaginione dziewczyny: Venla i Laura. Gdy Miia szkolny pedagog i eks policjantka w jednym zauważa wisiorek wie, że autorce bloga grozi niebezpieczeństwo. Rozpoczyna się wyścig z czasem.

Wcześniej czytając Laurę nie mogłam pogodzić się ze zbytnim podobieństwem książki do serialu. Zbyt wiele wątków zostało rozpoczętych, a zbyt mało rozwiązanych. Miało się wrażenie, że cała powieść jest tak naprawdę pierwszym odcinkiem serialu który ma przygotować grunt pod odcinek drugi gdzie dopiero zacznie się cała akcja. Mimo, tego książka niewątpliwie miała coś w sobie i to właśnie przez TO postanowiłam zapoznać się z kontynuacją. Kto wie może kiepskie wrażenie zostanie zatarte?

Zdecydowanie to co nie podobało mi się wcześniej odeszło teraz w niepamięć. Teraz dopiero widać, że dawkowanie informacji jest zaplanowane bardzo szczegółowo i tak jak w serialach możemy spodziewać się wielkiego boom w finałowej części. Oczywiście, nie wszystkie zagadki zostały rozwiązane, doszło nam nawet parę nowych. Na szczęście nasz apetyt został zaspokojony w minimalnym stopniu i na niektóre niewiadome znaleźliśmy już odpowiedź. To dobrze, bo jeżeli, znowu pozostałabym bez konkretnych rozwiązań podejrzewam, że nie sięgnęłabym po kolejny tom. Mimo tego, że Noora ma zdecydowanie więcej plusów niż jej poprzedniczka.

Akcja obu książek powiązana jest ze sobą nierozerwalnie dlatego z początku tom drugi przypomina nam co wydarzyło się wcześniej. Gdy już wstęp mamy za sobą akcja naprawdę nabiera tempa. To jest właśnie zdecydowana różnica między obiema książkami, w Laurze akcja działa się dość jednostajnie by w drugim tomie trzymać czytelnika w tak wielkim napięciu, że nie da się odłożyć książki nawet na chwilę.

W końcu możemy nawiązać bliższe kontakty z bohaterami, brakowało mi tego w poprzedniej części gdzie mimo dość jasno zarysowanych charakterów nie czuło się, że są one osobami z krwi i kości. Dodatkowo każda z postaci w końcu wskoczyła na swoje miejsce i wiemy już (przynajmniej mniej więcej) jaka jest ich rola w historii.

Poprzednio byłam rozczarowana. Tym razem jestem zachwycona i nie mogę doczekać się kontynuacji! Teraz w końcu wiem w którym kierunku zmierza seria, rozumiem co zamierzają autorzy i aż przebieram nogami ze zniecierpliwienia by poznać zakończenie. Wciągnęłam się w książkę niemiłosiernie…

Ach zapomniałam wspomnieć o niezwykle ciekawym wątku, szczególnie dla nas blogerów. Tytułowa Noora zakłada blog i tworzy go „dość” ciekawy sposób 😉 Jestem okropnie ciekawa ile blogów właśnie w ten sposób wygląda 😉

Reklamy

6 myśli w temacie “Recenzja- „Noora” J.K. Johansson

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s