Recenzja- „Brudny Świat” Agnieszka Lingas- Łoniewska

brudny

Pamiętam, że gdy zobaczyłam tą książkę gdzieś tam w zapowiedziach zainteresowała mnie jej historia.  Popularny w USA fan fiction, wydany w formie papierowej w 2010 roku kompletnie nieznany i niedoceniony w Polsce. Nazwiska autorki wtedy nie skojarzyłam w ogóle i wzięłam ją za niedoświadczoną pisarkę. O ja naiwna! Nawet zagadałam do niej na Facebooku i okazała się przemiła osobą. No cóż każdy może czasami się pomylić, mam tylko nadzieję że autorka nie zorientowała się i nie zauważyła mojej gafy 😉

Kati i Tommy pochodzą z dwóch różnych światów. On gwiazda rocka, kochany i rozrywany przez fanki które zrobią dla niego wszystko. Ona cicha i spokojna pisarka tekstów, która ponad wszystko ceni sobie życie rodzinne. Łączy ich jednak jedno… ciężka i tajemnicza przeszłość. Czy połączy ich również miłość?

Kurczę ja i romansy? To naprawdę nie idzie w parze… Jestem już do nich tak uprzedzona, że na siłę doszukuje się minusów. Oczywiście w każdej książce wątek romantyczny mile widziany, ale żeby cała książka to romans? No nie do końca…  Tym ciężej było mi zrozumieć pokusę przeczytania „Brudnego Świata” który aż bije po oczach przynależnością do tego właśnie gatunku. Nie ma co ukrywać romans, dla odmóżdżenia jest wprost idealny, tak samo jak na depresje czy babski wieczór. Ale nie ukrywam, że nie należę do fanek gatunku.

„Brudny świat” to jednak co innego… Chociaż właściwie to idealny przedstawiciel gatunku, gdy się go czyta można o tym łatwo zapomnieć. Przyjemni bohaterowie z mrocznymi sekretami, ta druga która wszystko psuje, tak naturalne że aż nienaturalne dialogi, on piękny i bogaty ona szara myszka która wychodzi ze swojej skorupy. Mogłoby być bardziej sztampowy przykład romansidła? A no nie.

Mimo wszystko, mimo tej schematyczności połknęłam książkę w jeden wieczór. Na koniec płakałam jak bóbr bo jak na złość wszystko było schematyczne poza zakończeniem. Matko jakie to było dobre zakończenie… Naprawdę nie spodziewałam się go kompletnie. Obojętnie jak bardzo utarte schematy były w „Brudnym Świecie” stosowane, książkę tę coś zdecydowanie wyróżnia na tle gatunku. Jej dusza. Widać, że autorka napisała ją z pasją i oddaniem, nie z musu czy na odczepnego.

Ta książka ma coś w sobie, sprawiła, że taka fanka krwi, smoków i walk chlipała w chusteczkę jak typowa baba. Później co gorsza polecała romansidło wszystkim koleżanką które chciały mnie jeszcze słuchać… A wiecie co będzie najgorsze? Że koniecznie muszę do niej jeszcze kiedyś wrócić i wiem, że będę płakać tak samo a może i jeszcze mocniej?

Reklamy

3 thoughts on “Recenzja- „Brudny Świat” Agnieszka Lingas- Łoniewska

  1. ~Najlepsze Blogi pisze:

    Niebanalny blog osobisto-literacki, pełen pasji, pisany dobrym językiem. Warto go przedstawić szerszemu gronu odbiorców, dlatego proponujemy rejestrację w serwisie Najlepsze Blogi, najpopularniejszym rankingu polskich blogów. Odwiedza go codziennie wiele osób, a więc dodanie bloga do rankingu to szansa na zdobycie nowych czytelników. Serdecznie zapraszamy!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s