Recenzja- „Sabriel” Garth Nix

sabr

Gdzieś tam kiedyś coś o tej serii obiło mi się o uszy, zapomniałam o niej jednak już sekundę później. Ostatnio przeglądając zbliżające się premiery zszokował mnie manewr wydawnictwa który wydawał wszystkie trzy tomy jednego dnia. Nawet jak na wznowienia to dość niespotykane posunięcie. Przyjrzałam się wtedy tej serii bliżej i stwierdziłam, że wprost muszę je mieć, tym bardziej że w nowym roku premierę będzie miał najnowszy czwarty tom powieści.

Podczas porodu odeszła jej matka, a ona urodziła się martwa. Do świata żywych przywrócił ją z powrotem Abhorsen, tajemniczy nekromanta który nie ożywia a odsyła Zmarłych do Śmierci. Wiele lat później Sabriel, dowiaduję się, że jej ojciec który uratował ja od razu po narodzinach, nie żyje lub niedługo umrze. Wyrusza w szaleńczą podróż do świata który jest jej domem ale którego kompletnie nie zna.

Nie jest to high fantasy ale… moim zdaniem niewiele mu brakuje. Autor stworzył kompletnie inny świat, ze swoją mitologią, historią, tajemnicami i wrogami. Właściwie stworzył dwa światy żyjące tak blisko a jednocześnie tak daleko. Kraina magii i królestwo nowoczesności oddzielone murem mają nawet inny klimat.

Chociaż schemat może wydawać się wam znajomy; dziewczyna o wyjątkowym przeznaczeniu niezdająca sobie z tego sprawy rusza na wyprawę by uratować kogoś jej bliskiego, po drodze poznaje sprzymierzeńców, mierzy się z własnym przeznaczeniem i odnajduje miłość. Historia jak wiele innych? Właściwie to wiele innych historii jest taka jak ta. Musicie pamiętać, że książka ta swoją premierę miała w 1995 roku czyli wtedy gdy część poczytnych teraz młodych autorów nie myślała nawet o pisaniu. Spokojnie można uznać Sabriel za protoplastę gatunku. Co nie daje innym wyjścia. To po prostu trzeba przeczytać.

Ogromnym plusem jest łatwość przeniknięcia w historię. Gdy ktoś rzuca nas w zupełnie nieznany świat, pełen run, magii i umarłych, a my czytam to wszystko kiwając głową i popijając herbatkę jakby nigdy nic to znak, że książka napisana jest w sposób fenomenalny. Nie musimy się wdrażać, uczyć i odnajdywać- to historia odnajduje nas a my po prostu w niej jesteśmy. Bez wahania i niezrozumienia, przesiąkamy nią nie zauważając nawet tego. Tej magii brakuje zdecydowanej większości tytułów, a tutaj… Ach dlaczego ja nie znałam Sabriel wcześniej?

Czasami zdobywam się na karkołomny wyczyn wskazywania swojego ulubionego bohatera. W tym wypadku nie będę nawet próbować. Każdy z nich został zbudowany bardzo konkretnie, każdy ma w sobie to coś. Obojętnie ile tajemnic ukrywają i ile niejasności związanych jest z ich osobą wszyscy mają to „coś”. Co najważniejsze nie wszystko zostało odkryte. Ich interakcje rozwijają się krok po kroku a zostało jeszcze wiele stron by dać im ku temu okazję.

Mam nadzieję, że w drugim tomie też ich spotkam bo czy naprawdę Garth jest w stanie porzucić tych których znamy i przerzucić się na zupełnie nowe postacie? W dodatku czy będzie w stanie stworzyć tak samo interesującą i spójną całość? Dowiem się tego już niedługo, a wy zabierajcie się za pierwszy tom!

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Literackiemu.

„Sabriel” Garth Nix

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s