Recenzja- „Druga Szansa” Katarzyna Berenika Miszczuk

druga

Autorka nie jest nowością na naszym rynku, zaskarbiła już sobie grono fanów serią „Ja, diablica”. Niestety nie dane mi było jej przeczytać tak więc nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Muszę przyznać, że po przeczytaniu „Drugiej Szansy” mam do autorki ogromny żal… Ale po kolei.

Julia budzi się w szpitalu. Nie poznaje swoich dłoni, twarzy a samo imię brzmi dla niej obco. Musi uczyć się siebie od nowa z pomocą lekarzy, bo tylko terapia może sprawić by przypomniała sobie cokolwiek. Nie ma nikogo bliskiego, cała jej rodzina zginęła w pożarze z którego ona jako jedyna ocalała. Jednak ja Julia ma odzyskać pamięć i zaufać lekarzom jeżeli w okół dzieje się tyle dziwnych rzeczy? Czy szpital jest nawiedzony? A może to wszystko halucynacje spowodowane silnymi lekarstwami? Co jeżeli to nie są wymysły i w Drugiej Szansie dzieje się coś naprawdę dziwnego…?

Mam żal do autorki. Ogromny. Zaczęłam czytać rano przy śniadaniu i nie mogłam się oderwać dopóki nie skończyłam. Nie zważałam na to, że idę na nockę i muszę się przespać chociaż chwilę, zapomniałam o czekającym mnie praniu, nie zrobiłam obiadu (dzięki bogom za pizze), a dziecko sprzedałam dziadkom podstępem. Nie byłam w stanie odłożyć książki nawet na chwilę, kartka za kartką wnikałam w tą historię a ona wsiąkała we mnie. Byłam jak w trasie, nie zwracałam uwagi na nic w okół do momentu aż nie poznałam zakończenia. Po tym można poznać dobrą książkę. A o czym genialną? Po tym, że mimo iż poświęciłam jej cały dzień to nawet po jej skończeniu nie mogłam przestać o niej myśleć. Dwanaście godzin w pracy ciągle czułam smak tej powieści, ciągle rozkoszowałam się jej cudownością i krok po kroku analizowałam wszystko ponownie. Nie mogłam się jej pozbyć z głowy do tego stopnia, że o 5 rano na telefonie sprawdzałam recenzje innych czytelników by przekonać się czy tylko ja tak zwariowałam na jej punkcie. To właśnie o to mam żal do pani Miszczuk. Nie dość, że skradła cały mój wczorajszy dzień, to do tej pory nie mogę pozbyć się jej z głowy. Mało tego! Ledwo obudziłam się po 3 godzinach snu, a od razu piszę recenzję by jak najszybciej zarazić was pomysłem przeczytania „Drugiej Szansy”.

Często jest tak, że cudze chwalimy swego nie znamy. Absolutnie nie mam nic do polskich autorów, część z nich wielbię, a reszta bardzo często mnie przyjemnie zaskakuje. Ale nie ukrywajmy, nazwiska zagranicznych autorów z reguły wywierają w nas większe emocje i spodziewamy się od nich znacznie więcej. Dlatego tak przyjemną niespodzianką są sytuacje takie jak te.

Książka nie ma w sobie absolutnie nic do czego można by się przyczepić…. Niesamowicie skonstruowana fabuła, narastające napięcie które sprawia, że mimo dreszczy niepokoju nie jesteśmy w stanie odłożyć książki nawet na sekundę. Postacie tak idealnie skrojone, że wydają się nam dobrze znajome a ich obraz od razu rysuje się w naszej głowie. Narracja tak idealna, że w końcu sami nie wiemy co jest realne a co nie.

Brak mi słów zachwytu nad tą książka. Po prostu nie wiem co mogłabym dodać by zachęcić was do przeczytania… Te osoby które zaglądają tu w miarę regularnie wiedzą, że rzadko zdarza mi się tak nad czymś zachwycać, ale „Druga Szansa” jest naprawdę warta każdego napisanego tu słowa.

Pani Miszczuk, mam do Pani okropny żal. Żal za to, że od tej pory nie będę mogła o „Drugiej Szansie” zapomnieć, za to, że jestem kompletnie niewyspana i za to, że mój portfel ucierpi okropnie. Bo od tej pory nie przegapię już żadnej książki wychodzącej spod ręki tej autorki.

„Druga Szansa” Katarzyna Berenika Miszczuk

Reklamy

One thought on “Recenzja- „Druga Szansa” Katarzyna Berenika Miszczuk

  1. ~Aoi pisze:

    Ja za to jestem ogromną fanką serii ‚Ja,diablica’ i od dawna już zabieram się za przeczytanie ‚Drugiej szansy’. została mi już ona polecona przez przyjaciółkę, ale wiadomo.. nigdy nie ma czasu. jednak, po przeczytaniu tej recenzji, niezwłocznie zabieram się za tę książkę, jak tylko skończę te, które czytam aktualnie 😉 nie ukrywam,że po twojej wypowiedzi mam teraz duuuuże wymagania odnośnie tego tytułu i mam nadzieję, że się nie zawiodę

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s