Przedpremierowa recenzja – „Mroczne Umsyły” Alexandra Bracken

Są książki które wywołują wielki szum jeszcze zanim ukażą się w księgarniach. Jedną z nich jest właśnie pierwsza część trylogii autorstwa Alexandry Bracken. Informacje, zdjęcia okładki, data premiery zalewały mnie na każdym kroku więc nie byłabym sobą gdybym nie zobaczyła o co tu właściwie chodzi. Bracken na naszym rynku nieznana odniosła wielki sukces w USA. Ciekawe czy w Polsce również jej się uda.

Gdy z dnia na dzień na tajemniczą chorobę giną praktycznie wszystkie dzieci ludzie wpadają w panikę. W momencie gdy okazuje się, że te co przeżyły zyskuje niezwykłe moce świat staje na głowie. Pod pretekstem leczenia zostają zwożone do obozów które mają im pomóc. Zamiast tego są poddawani testom, klasyfikowani według swoich umiejętności i w razie potrzeby eliminowani. Strażnicy nie widzą w nich ludzi, nie widzą małych przerażonych dzieci. Widzą tylko zagrożenie które nie jest już człowiekiem. Ruby chociaż jest Pomarańczowa udaje Zieloną, tylko dzięki temu udaje się jej przeżyć tak długo.

Byłam zafascynowana tą książką od momentu gdy tylko zobaczyłam pierwszy raz okładkę. Jednak gdy zaczęłam czytać książkę, mój entuzjazm opadał bardzo szybko… Byłam przekonana, że dostałam kolejną młodzieżówkę która tak naprawdę nie wyróżnia się na tle innych niczym. Powielany schemat, gdzie zmieniły się tylko okoliczności i imiona bohaterów. Jakże się myliłam!

Opowieść zaczyna się w ośrodku dla dzieci które przetrwały. To właśnie ta część jest najsłabszą częścią powieści. Temat można było rozwinąć znacznie lepiej, 6 lat zamknięte w 65 stronach to zdecydowanie za mało. Ruby trafiła tam jako dziecko, wszelkie zmiany jakie w niej zachodziły podczas pobytu w obozie są bardzo ważne dla zrozumienia jej osobowości. Musimy pamiętać, że w momencie gdy została umieszczona w obozie miała zaledwie 10 lat, poziom jej wiedzy, umiejętności i rozwój emocjonalny był na bardzo niskim poziomie. W jaki sposób się rozwijała, jak nauczyła się posługiwać bardziej skomplikowanym językiem? To pozostaje dla nas tajemnicą.

Za to wszystko inne… Po prostu sprawiło, że zakochałam się w tej książce. Trudność z jaką Ruby nawiązuje kontakty z innymi ludźmi, obserwowanie stłuczonej psychiki Zu która jest idealnym obrazem tego jak bardzo te dzieci zostały skrzywdzone, świat który praktycznie całkowicie odwrócił się od dzieci. Nie jest to typowa młodzieżówka która nie ma drugiego dna. Tutaj możemy obserwować rozwój dzieci które zostały skrzywdzone nie tylko przez społeczeństwo ale też przez własne rodziny. Wyobraźcie sobie dramat 9-10 latka które zostało oddane przez własnych rodziców, które nawet w marzeniach wie, że do domu już nie wróci. W społeczeństwie które dotknął największy kryzys gospodarczy w historii, w którym nawet własne rodziny mogą cię znienawidzić za to kim jesteś, garstka ocalałych stara się nie tylko przeżyć ale  i odzyskać namiastkę szczęścia.

Sami bohaterowie również nie są płascy i bezbarwni. Każdy ma własną osobowość, każdego uczymy się i odkrywamy powoli. Nie każdy chłopak jest oszałamiająco przystojny, nie każdego da się lubić. Bracken uniknęła błędu który popełnia większość autorów piszących książki skierowanych do czytelników poniżej 25 życia. Nie przesłodziła postaci, nie sprawiła, że każdy z nich jest oczywisty a uczucia są mdłe i oczywiste. Jestem jej też niesamowicie wdzięczna za to, że Ruby choć tak bardzo skrzywdzona nie spędzała większości czasu na powtarzaniu nam w koło jak bardzo jej źle i jak mamy jej współczuć.

Wielki, ale to wielki plus dla autorki za to, że w swój świat wprowadzała nas powoli. Razem z Ruby uczyliśmy się wszelkich pojęć, historii, dowiadywaliśmy się kto jest kim oraz czym zajmują się różne organizacje. Gdyby nie to można by mieć trudności z rozróżnieniem Łowców Głów, Ligi i SSP.

Chociaż faktycznie książka nie jet doskonała w 100%, szczególnie na początku, bardzo niewiele jej do doskonałości brakuje. Nie otrzymujemy wszystkich odpowiedzi na tacy, żadne wydarzenia nie są łatwe do przewidzenia i oczywiste. Bohaterowie stają przed trudnymi decyzjami i mimo, że nie z nie każdą się zgadzam ich decyzje potrafią zaskoczyć. Śmiałam się z nimi i płakałam, naprawdę ich polubiłam. Nie mogę się doczekać kolejnej części, mam nadzieję, że wydawnictwo nie każe nam długo czekać.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Otwarte.

Wydawnictwo Otwarte na Facebooku

„Mroczne Umysły” Alexandra Bracken

Reklamy

3 myśli w temacie “Przedpremierowa recenzja – „Mroczne Umsyły” Alexandra Bracken

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s