Recenzja w dniu premiery!! „Noc Świetlików” – Elżbieta Rodzeń

O Elżbiecie Rodzeń wiem tyle ile dowiedziałam się czytając stopkę o autorze na skrzydełku książki. Oznacza to, że nie wiem o niej wiele poza tym, że jest to jej debiut literacki, a na co dzień jest pedagogiem terapeutą. Lubi też dobrą herbatę i długie spacery, chociaż te dwie ostatnie informacje nie są nam szczególnie potrzebne wywołują we mnie dużą sympatię do pani Elżbiety. Jak udało się debiutantce udźwignąć ciężar powieści której schemat jest już dość utarty?

Paulina od wielu lat przebywa w rozsianych po całej Polsce zakładach psychiatrycznych. W jednym z nich poznaje pielęgniarza Błażeja, który pomaga jej w ucieczce i zawozi do swojego domu położonego w środku lasu.  Gdy dziewczyna uświadamia sobie że nie są sami ale dom zamieszkują też dwaj bracia jej wybawiciela, odczuwa coraz większy niepokój, a gdy znajduje w szafie pełno kobiecych strojów różnych rozmiarów postanawia uciec. Jednak czy da się uciec od przeznaczenia? Świat elfów, magii i niespodziewanej miłości pochłonie ją bez reszty.

Wiemy już, że jest to powieść debiutantki i da się to odczuć czytając książkę. Na początku ciężko wczuć się w styl autorki, nie mogłam odnaleźć się w tym świecie. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że nie mogę się od niego oderwać. Mimo drobnych błędów, mimo czasami zbyt naciąganych wyjaśnień i wydarzeń chłonęłam całość z wypiekami na twarzy.

Spodziewałam się historii o elfach i ich magii podanej zupełnie inaczej. Dostałam zawiły trójkąt miłosny, walkę o miłość wbrew obowiązującym prawą, mogłam obserwować rodzące się uczucie tak szczere i piękne jak tylko można sobie to wyobrazić. W dodatku wszystko to działo się w lawinie tajemnic, intryg i magii. Świat wykreowany przez Rodzeń oczarowuje swoją delikatnością, sprawia, że każda z nas chciałaby w nim zamieszkać i przeżyć to co przeżyła Paulina. Z utartego już schematu powstało coś subtelnego i świeżego, książka która sprawia, że zanurzamy się w jej cieple i mamy uczucie jakby świat w okół się zatrzymał.

Autorka nie uniknęła błędów częstych podczas debiutów. W niektóre fragmenty wkrada się chaos, czasami autorka zapomina co wydarzyło się wcześniej (raz Paulina potrafi znieczulać, innym razem już nie), innym razem zachowania są trochę nielogiczne. Jednak o dziwo to mi nie przeszkadza. To że o wszystkim dowiadujemy się z punktu widzenia Pauliny i Szymona, to że mówią i myślą oni w sposób tak prosty i ludzki wynagradza wszystko. Możemy w nich odnaleźć siebie, możemy się w nich wcielić.

Urzekła mnie ta książka. Wciągnęła niemiłosiernie i naprawdę skręcałam się ze zniecierpliwienia gdy musiałam odłożyć książkę choćby na chwilę. Mam nadzieję że Pani Elżbieta nie pozostawi nas na długo i szybko wyda następną powieść. Z chęcią znów przeniosę się do jej świata. Jeżeli opowiada takie historie swoim podopiecznym to zazdroszczę im z całego serca.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka.

Wydawnictwo Zysk i S-ka na Facebooku

Noc Świetlików- Elżbieta Rodzeń

Reklamy

One thought on “Recenzja w dniu premiery!! „Noc Świetlików” – Elżbieta Rodzeń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s