Recenzja- „Miasto Ślepców” Jose Saramago

Mimo, że planowałam weekend zacząć z „Sezonem Burz” przez zupełny przypadek musiałam zmienić plany. Nie żałuje tego ani trochę, bo tylko dzisiaj „Miasto ślepców” znalazło się w moim domu. Książkę przeczytałam jednym tchem i wiem, że jeszcze do niej wrócę.

Jose Saramago w swojej powieści Miasto ślepców przenosi nas do świata którego nikt, poza jedną kobietą, zobaczyć nie może. Ludzie nagle, jeden po drugim z niewyjaśnionych przyczyn tracą wzrok. By zapobiec epidemii rząd postanawia zamknąć grupę niewidomych w szpitalu psychiatrycznym i odizolować ich od tych którzy jeszcze zarazić ślepotą się nie zdążyli. W zamkniętym budynku, ludzie którzy dopiero stracili tak cenna umiejętność widzenia starają się jakoś sobie radzić. Jednak ze wzrostem liczby integrowanych część z nich zaczęła zatracać swoją ludzką naturę, a może po prostu zaczęła wychodzić na wierzch jej ciemniejsza strona. Gdyby nie kobieta która jakimś cudem zachowała swój wzrok losy naszych bohaterów potoczyłyby się zupełnie inaczej.

Na początku nie mogłam wyjść ze zdziwienia dziwnego sposobu narracji i prowadzenia dialogów. Narrator podsuwa nam wiele przemyśleń do których nie szykuje nam gotowych odpowiedzi ale urywa wątek w momencie gdy sami próbujemy dojść do odpowiedzi. Dialogi? Nie istnieją w takiej formie jaką znamy, nie są zaznaczone myślnikami, nie zawsze wiemy kto wypowiada dane zdania. Wszystko jest pisane w jednym ciągu, zdanie po zdaniu oddzielone jedynie przecinkami. Narzuca to bardzo szybkie tempo czytania przy którym na początku kompletnie się gubiłam. Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie, że ani razu żaden z naszych bohaterów nie podał swojego imienia. Znamy ich historię, wykonywany zawód, jednak w świecie ślepców imię nie ma znaczenia liczyły się tylko słowa i głos po którym przyjaciel poznawał przyjaciela. Na początku nie byłam w stanie zrozumieć skąd te dziwne zabiegi, dlaczego dialogi prowadzone są tak a nie inaczej, dlaczego żona lekarza nie była Anią a pierwszy ślepiec Karolem. Dopiero gdy zagłębiłam się w świat ślepców, gdy zaczęłam odczuwać to co oni zrozumiałam. Dzięki zabiegom autora wszystko czuliśmy, wyobrażaliśmy sobie tak jak odczuwali to oni. Ciągle zadaje sobie pytanie co czuć musiała jedyna ocalała? Dlaczego ona? Wszystko staje na głowie, piękna młoda kobieta zakochuje się w starym mężczyźnie. Ci co na pozór byli silni okazują się słabi. Ludzie nie potrafią się odnaleźć, a przecież kluczem do przetrwania jest to by nie zapomnieć o swoim człowieczeństwie.

Autor zasłużenie jest laureatem nagrody Nobla, nie ma absolutnie niczego co można tej książce zarzucić. Nie ma przesłodzenia, nie ma ukrywania wstydliwych tematów i pozostawiania pewnych sfer życia przykrytych całunem milczenia. Książka ta jest tak brutalnie szczera, że zastanawiając się jakby świat wyglądał gdyby taka epidemia wybuchła naprawdę niestety musimy zgodzić się z wizją autora. Mimo, że jestem fanką fantastyki i na co dzień to właśnie ten gatunek literacki pociąga mnie najbardziej z czystym sumieniem mogę polecić tą książkę każdemu. Film nakręcony na jej podstawie jest świetny, jednak sama książka jest po prostu genialna.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s